Feed on
Posts
Comments

Bucz nie usłyszał jej głosu, ale Paulina upadając zrzuciła na podłoge garnki, co zwróciło jego uwagę i od razu przybiegł do kuchni. Przestraszył się widząc Paulinę na podłodze. Zauważył też telefon obok niej i przeczytał wiadomość. Zaniepokojony zaniósł Paulinę na łóżko i próbował obudzić.
Tymczasem Krzysztof jechał na wybrzeże. Nie bywał tam często więc trasa wyświetlała się na odbiorniku gps firmy tom tom. Jechał więc do celu zgodnie z wyświetlanymi informacjami. Pewnie gdyby one nie naprowadzały go na poprawną drogę nie myślałby o tym jaką trasę wybrać. Ciągle myślał o Hani, Magdzie i Paulinie. Te trzy kobiety w kilka dni wywróciły jego życie do góry nogami i ciągle nie miał planu jak to wszystko poskładać, a co ważniejsze rozwiązać. Przed nim jeszcze dwie godziny jazdy i zobaczy miejsce w którym przypuszczalnie zginęła jego dawna miłość. Na poznanie prawdy był tak samo przygotowany jak na znalezienie jej martwej na ulicy, ale poczucie obowiązku nie pozwalało mu przestać. Zastanawiał się tylko, do czego to wszystko prowadzi…

Rozdział II cd. - Pogróżki.

Jak można było sie domyślić Paulina spędzała czas z Buczem. Byli właśnie w centrum handlowym gdzie Paulina kupowała kosmetyki vichy. W momencie kiedy stała kolo kasy i miała wyciągać portfel aby zapłacić zadzwoniła jej komórka. Dzwonił ktoś z nieznanego numeru. Paulina nie miała w zwyczaju odbierać telefonów od osób nieznajomych i wrzuciła telefon z powrotem do torebki. Zapłaciła i razem z Butchem udali się do jego mieszkania. Kiedy byli już na miejscu. Wyciągnęła opakowania kartonowe z kosmetykami i położyła je u niego na meblach.  Spojrzała jeszcze do torebki i wyciągnęła telefon. Na jego wyświetlaczu widniał napis “Nowa wiadomość” pomyślała dziwne bo nie słyszała dźwięku telefonu. otworzyła wiadomość i jej oczom ukazał sie tekst: ” Telefony się odbiera i uważaj jak będziesz następnym razem przechodziła przez ulice dzi…… !!”. Telefon wypadł jej z ręki na podłogę. Krzyknęła tylko Buch po czym zemdlała….

Krzysztof siedział naprzeciw Staszka w niezbyt przyjemnej knajpie i czekał na wyjaśnienia. Staszek zaczął:
- Policja sprawdziła dokładnie miejsce gdzie znaleziono ciało Hani. Wszystko wskazuje na to, że została zamordowana w zupełnie innym miejscu. Czas zgonu oszacowany przez koronera to jakieś 7 godzin przed odnalezieniem jej na ulicy. Piasek z jej włosów został dokładnie przebadany bo to jedyny ślad który mieliśmy. Po badaniu okazało się, że jest to piasek morski.
- Czyli nie zginęła tutaj. Ale co ona robiła nad morzem?
- Miała szkolenie. Sprzęt laboratoryjny, który sprowadzili do szpitala, wymagał profesjonalnego szkolenia. Koronera bardzo zdziwił ślad na jej szyi. Ktoś ją dusił przed śmiercią, ale nie umarła z braku tlenu.
- To straszne. Kto mógł coś takiego zrobić. I dlaczego?
- Słuchaj dalej. Policja sprawidziła teren wokół ośrodka szkoleniowego w którym przebywała i trafili na przypuszczalny ślad miejsca w którym zginęła. Niedaleko znajdują się opuszczone hurtownie elektrotechniczne w których znaleziono porozrzucane kable energetyczne o takiej samej grubości jak ślady na jej szyi. Rozumiesz? Mamy jakiś ślad!
- Jasne. Ci policjanci to partacze! Muszę to sam sprawdzić. Jadę na wybrzeże.
- Rób co chcesz, ale informuj mnie na bieżąco.
- Ok. Dzięki za informację. Skontaktuje się jak będę na miejscu.
Krzysztof wyszedł z knajpy myśląc o nowych informacjach, próbując poskładać je jakoś w głowie. Szedł szybko do domu po najpotrzebniejsze rzeczy. Cieszył się jak zobaczył, że jego żony nie ma w domu. Domyślał się gdzie jest ale teraz o tym nie myślał. Miał ważniejsze sprawy. Musiał wyjechać.

Rozdział II cd. - Przypadek ??

Krzysztof i Magda byli zajęci sobą bezgranicznie. Kochali się namiętnie z pasją, nie zwracali uwagi na nic innego tylko na siebie, na swoja bliskość, na rozkosz którą dawali sobie wzajemnie. W pewniej chwili zadzwonił telefon Krzysztofa. Magda zaniepokoiła się nim i powiedziała do Krzysztofa żeby przestał choć dało się odczuć ze on nie miał zamiaru tego robić. Popędzany słowami Magdy chwycił do ręki telefon nie patrząc na wyświetlacz kto dzwoni i z arogancją spytał :
- Czego !!??
-  Krzysiu tu Staszek chciałbym sie z tobą spotkać to nie może czekać, chodzi o sprawę Hani obawiam się że nie przypadkiem ciało znalazło się właśnie na drodze którą codziennie wracasz z pracy. Więcej na razie nie mogę powiedzieć. To nie jest rozmowa na telefon. Spotkajmy sie za 20 min na przystanku na dworcowej, podjadę samochodem.

Dało się zauważyć że Krzysztofowi nie podobało się to ale w głebi duszy zaintrygowały go słowa Staszka. Udał się do szafy wnękowej gdzie była garderoba Magdy. Wziął z niej rzeczy ubrał się i wyszedł…..

Rozdział II - obserwacja

Mężczyzna w czarnym BMW obserwował kochającą się parę. Wiedział, że potrzebuje haka na Krzysztofa, chciał go pogrążyć. Ten moment byłby idealny, żeby rozpocząć dzieło. Planował rozpocząć od żony Krzysztofa, chciał zakończyć ich małżeństwo. Potrzebował do tego aparatu, żeby uwiecznić namiętne chwile jakie Krzysztof spędzał właśnie ze swoją kochanką. Przeglądał gazetę cyfrowe aparaty fotograficzne i wybierał idealny do tego celu sprzęt. Poprzedni niestety uległ uszkodzeniu przez jakiegoś dzieciaka, który piłką rozbił mu obiektyw. Musi się spieszyć, ponieważ koparki oraz inne maszyny budowlane, będące idealną zasłoną dla obserwatora, znikną niedługo zza domu Pauliny. Robił już wielokrotny rekonesans i nie widział lepszego miejsca do wykonania obciążających zdjęć. Miał to być zaledwie początek. Już kolejne pomysły chodziły po jego głowie…

Po rozmowie z informatorem, nie miał ochoty wracać do domu. Chciał być z kimś komu mógł ufać. Wyszedł z mieszkania swojego informatora, minął reklamę “wycena nieruchomości” i ruszył w stronę domu Magdy. Otworzyła mu od razu - nie zdążył nawet zapukać. Była ubrana w zwiewną sukienkę (ubrała się czekając na niego), jeszcze wilgotne włosy dodawały jej uroku - wyglądała pięknie.
- Co się stało? - popatrzyła na niego z troską. - Nic, zupełnie nic. - uśmiechnął się smutno i przytulił ją. Trwali tak kilka minut - nie chciał wypuszczać jej ramion.

Człowiek ma naturę istoty społecznej i mało kto jest w stanie tą naturę przezwyciężyć. Wydłużające się osamotnienie, brak czułości i siła tych odczuć są proporcjonalne do czasu ich trwania. Dla Krzysztofa było to długi okres czasu, zbyt długi… Nie mógł oczekiwać czułości od kogoś, komu nie ufał, odsunął się od żony.

Popatrzył Magdzie w oczy. Pocałował ją nieśmiało, delikatnie. Znowu popatrzył jej w oczy - była tak samo spragniona czułości ja on. Następny pocałunek był dziki, namiętny. Nie mogli przestać - wszelkie hamulce (jeśli jakiekolwiek istniały) puściły. Całował każdy centymetr jej ciała, to nie była tylko zwierzęca pasja, to było coś więcej. Oddawała pieszczoty z taką czułością, jak on to robił. Mruczała cichutko.
Kiedy nie mieli już nic na sobie, wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni. Na łóżku leżały jakieś etui DVD - zrzucił wszystko na podłogę i położył ją delikatnie. Ciągle patrzył jej w oczy - źrenice rozszerzyły się z rozkoszy. - Pragnę Cię - powiedziała niemal niesłyszalnie. Kochał ją powoli, szepcząc do ucha jak jest piękna. Noc była jeszcze długa, oboje coraz bardziej zapuszczali się w krainę niezmierzonej rozkoszy spleceni w miłosnym uścisku.

Krzysztof wszedł do środka wyraźnie zdenerwowany, co zaniepokoiło Magdę.
- Co się stało? - spytała.
- Dowiedziałem się, że przed moim domem ktoś robił zdjęcia i obserwował go dwie noce. Nie wiem co mam o tym myśleć, zupełnie nie wiem dlaczego interesują się mną i moją rodziną. Ale nie chcę w tej chwili o tym rozmawiać.
- Spokojnie, nie musisz mi nic mówić. Może zrobię Ci kolacje? Uspokoisz się trochę.
- Nie nie… Muszę jeszcze wyjść na dwie godziny, wpadłem tylko się pokazać, żebyś się nie denerwowała. Nie czekaj na mnie.
Wyszedł i zniknął w ciemnej uliczce idąc do swojego zaprzyjaźnionego informatora. Szedł zamyślony nie zauważając mężczyzny w ciemnym płaszczu idącego naprzeciw. Uderzyli się barkami. Krzysztof przeprosił mężczyzne, ale tamten przyspieszył kroku i skręcił w przeczninę. Stanął za rogiem i wyciągnął z kieszeni odbiornik gps. Wsiadł do swojego BMW i sprawdził czy sprzęt działa. Nie myślał, że tak łatwo będzie podrzucić Krzysztofowi nadajnik gps Garmin ze zintegrowanym podsłuchem własnej roboty.
Niczego nieświadomy Krzysztof zadzwonił do swojego znajomego, ten otworzył mu drzwi i razem weszli do środka. Zaczęli rozmawiać, a mężczyzna w BMW nagrywał każde ich słowo. Chciał być o krok przed nimi, wiedział, że go szukają…

Rozdział 1 cd… - powrót

Magda wróciła do mieszkania. Po cichutku otworzyła drzwi, zdjęła swój płaszczyk, zsunęła z nóg buty i bezszelestnie udała się do pokoju w którym spał Krzysztof. Gdy otworzyła drzwi spostrzegła, że Krzysztofa już nie ma. Zastała tylko pościelone łóżko i karteczkę, na której było napisane że musiał wyjść i będzie wieczorem. Jej twarz teraz posmutniała. Było widać że bardzo chciała porozmawiać z Krzyśkiem, ale niestety jego już nie było.
W tym zamyśleniu trwała jeszcze przez chwile, po czym zabrała sie za wypakowywanie zakupów. Wyjęła z torby warzywa, napoje. W drugiej reklamówce miała kosmetyki dla kobiet. Puder, krem firmy Vichy oraz plastry woskowe aby depilacja którą zamierzała przeprowadzić za chwile przebiegła bez problemu. Stwierdziła przecież że ma gościa w domu i musi zadbać o siebie. Jak by nie patrzeć tym gościem jest osoba o której kiedyś bardzo dużo myślała, kto wie może nawet się w Krzysku zauroczyła, ale była zbyt nieśmiała żeby z tym faktem coś zrobić. Ale teraz jest inaczej ma go dosłownie na wyciągnięcie ręki. Chciała tą okazję wykorzystać najlepiej jak tylko może.

Tak przytulony Krzysztof usnął. Magda nie chciała go obudzić, więc delikatnie wstała i przykryła go kocem. Poszła spać do sypialni wciąż myśląc o Krzysztofie. Przypomniała sobie czasy jak to ona potrzebowała pomocy i Krzysztof zawsze był przy niej. Nie wiedziała jak ma mu teraz pomóc. Czuła wielką przyjaźń do niego. Postanowiła, że parę dni zamieszka u niej.
Następnego dnia Magda wstała wcześniej. Zrobiła Krzyśkowi śniadanie i wyszła z domu. Miała do załatwienia sprawę sprzedaży drugiego mieszkania, które posiadała. Wybrała się do swojego agenta nieruchomości, który pracował w tutejszej agencji “Sprzedaż mieszkań Wrocław“. Była to jedna z najlepszych Agencji w mieście.
W Agencji była umówiona na konkretną godzinę, więc nie musiała długo czekać. Jej agent miał na imię Butch. Był bardzo przystojny. Kiedyś Magda nawet umówiła się z nim na kawę. Lecz po swoich przejściach z byłym mężem nie potrafiła już zaufać żadnemu mężczyźnie. Bała się, że znowuż zostanie skrzywdzona.
- Witaj Magdo, powiedział Butch całując ją w policzek.
- Cześć Butch, odpowiedziała.
Rozmawiali prawię godzinę o sprzedaży mieszkania. Ustalili cenę sprzedaży. Gdy wychodziła z biura Butcha w jej oczach ukazała się Paulina, która natychmiast weszła do środka, mówiąc do Butcha “Cześć kochany misiu!”. Magda widziała ją tylko raz, ale skojarzyła natychmiast, że to jest żona Krzysztofa. Poczuła się trochę dziwnie i miała ochotę powiedzieć coś Paulinie, ale powstrzymała się.
Postanowiła wrócić do domu i opowiedzieć wszystko Krzysztofowi, lecz musiała jeszcze załatwić wyjazd służbowy. Magda była w swojej firmie odpowiedzialna za szkolenia i imprezy integracyjne. Organizowała wszystkie wyjazdy firmowe. Znała wiele biur podróży i potrafiła świetnie zorganizować każdy wyjazd.
W biurze podróży była chwilę. Podpisała wymagane dokumenty, dokonała przelewu i ustaliła dokładny termin wyjazdu. Natychmiast z biura poszła do domu, do Krzysztofa. Chciała go zobaczyć jak najszybciej.

Zapukał nieśmiało do jej drzwi. W mieszkaniu dało sie usłyszeć dźwięk krzątaniny, ale nikt nie otwierał. Zapukał raz jeszcze, jego serce biło teraz bardzo nerwowo. W tej niepewności stał jeszcze chwile, po czym drzwi się otworzyły. Jego oczom ukazała się przepiękna kobieta w średnim wieku. Wyjątkowo zadbana. Jej długie blond włosy spływały po opalonych ramionach, delikatnie przysłaniając jej umalowaną twarz. W tym świetle wyglądała ślicznie, wydawała sie o parę lat młodsza niż była w rzeczywistości. Ubrana była w szlafroczek koloru delikatnie niebieskiego, przewiązany w połowie jej tali, zasłaniającego częściowo biust.
Popatrzyła na Krzysztofa uśmiechnęła się delikatnie, kiwnęła delikatnie głową zapraszając go do środka, lecz jej usta na razie nie wypowiedziały żadnego słowa. Gdy Krzysiu zrobił pierwszy krok złapała go delikatnie za rękę i prowadziła poprzez korytarz oraz kuchnie do salonu. W salonie znajdowała sie wygodna kanapa, stolik do kawy oraz meble ze stali nierdzewnej takie jak biuro oraz półka na książki. W oknach były powieszone firanki które były wykonane z tkaniny trudno palnej w kolorze złotym. Obydwoje usiedli na kanapie spoglądając z radością w oczach na siebie. W tej sytuacji trwali jeszcze chwile po czym Magda powiedziała:
- Ciesze się że Cię widzę, dużo już czasu minęło od naszego ostatniego spotkania. Powiedz mi proszę co się stało, że w środku nocy zdecydowałeś się przyjść właśnie do mnie.

Krzysztof popatrzył na nią z przejęciem i po dłuższej zadumie powiedział:
- To wszystko przez Paulinę, moje małżeństwa właśnie się rozpadło. Nie miałem dokąd się udać i postanowiłem spotkać się z tobą. Czułem w środku że muszę zobaczyć Cię chociaż na chwile i zamienić choć jedno słowo. Jest mi źle. Doprowadziłem do tego, że moja żona zaczęła mnie zdradzać. Nie potrafimy już nawet zamienić jednego zdania nie kłócąc się. Dzisiaj gdy wróciłem do domu znów się kłóciliśmy kiedy opowiedziałem jej co przytrafiło mi się w drodze powrotnej do domu. Niestety nie chciała nawet słuchać. Twardo oświadczyła że żąda rozwodu!

Magda wysłuchała go uważnie, było widać jej przejęcie na twarzy, najwyraźniej zaniepokoiło ją to co powiedział Krzysztof.
Nic nie powiedziała, przytuliła Krzysztofa czule. On nie bronił się przed kontaktem z nią. Wtulił się w jej pierś jak małe dziecko, które tuli się do swojej matki kiedy jest mu źle.

Pages (2): [1] 2 »